|
Centrolewica, lewica – groch z kapust±, figa z makiem Wydarzenia ostatnich kilku tygodni i niezwyk³a "ruchliwo¶æ" parlamentarnej reprezentacji partii z socjaldemokracj± w nazwie z jednej strony powinna cieszyæ - lewica, lub to, co siê ni± mieni, szuka pomys³u na siebie i rozpaczliwie próbuje odbiæ siê od dna. Ale czy prawdziwe apogeum kryzysu lewicy w Polsce ju¿ za nami? Niepowodzenie wyborcze porozumienia Lewicy i Demokratów, wkrótce potem jego rozpad, który dokona³ siê w pozostawiaj±cym wiele do ¿yczenia stylu. Szumnie og³oszony "skrêt w lewo" Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który mia³ siê urzeczywistniæ wraz z wyborem Grzegorza Napieralskiego na szefa partii. Zaraz po tym porozumienie programowe Socjaldemokracji Polskiej z Parti± Demokratyczn± i desperackie szukanie swojego miejsca w centrum sceny politycznej. Niestety, wygl±da na to, ¿e apogeum dopiero przed nami, choæ wielu twierdzi³o, ¿e nie mo¿e byæ gorzej. Unia Wolno¶ci - reaktywacja Kurs na porozumienie z Parti± Demokratyczn± przewodnicz±cego SDPL Marka Borowskiego, by³ dosyæ jasny i klarowny dla ka¿dego obserwatora sceny politycznej. Wiêkszo¶æ konferencji i dzia³añ sejmowych partie organizowa³y wspólnie; podobna wspó³praca zapewne zosta³aby podjêta lokalnie, gdyby nie dramatycznie niska aktywno¶æ PD. Po rozpadzie LiDu, zakurzonego szyldu SDPL nawet nie próbowano wyci±gn±æ z piwnicy. Natychmiast zosta³ on zamieniony na SDPL-PD, a partyjni decydenci nie odrobili lekcji z krachu LiDu i nie podjêli choæby próby samodzielnego dzia³ania, czy wymy¶lenia strategii atrakcyjnej dla ludzi o lewicowych pogl±dach. W tym miejscu trzeba podkre¶liæ, ¿e o ile SDPL dysponuje jeszcze szcz±tkowymi strukturami, to dzia³alno¶æ PD ogranicza siê wy³±cznie do kilku znanych i uznanych nazwisk, które erê wp³ywu na kszta³t polskiej polityki maj± ju¿ za sob± i dzi¶ znajduj± siê na jej na obrze¿ach. Efektem wspó³pracy obu partii by³o oscyluj±ce wokó³ jednego procenta poparcie dla SDPL i PD. Przy uwzglêdnieniu b³êdu statystycznego nie przes±dza to absolutnie niczego, ale na pewno wp³ywa na poziom ambicji polityków obydwu stron. SDPL zrobi wszystko, ¿eby nie znikn±æ ze sceny politycznej - PD byæ mo¿e zechce powiêkszyæ stan swojego, raczej wirtualnego, posiadania. A wszystko to w momencie, kiedy SLD nazywa swój klub parlamentarny Lewic± i przystraja go w czerwone logo nawi±zuj±ce do symboliki wielu partii europejskich, po raz kolejny uzurpuj±c to szczególne miejsce po lewej stronie sceny politycznej, w którym powinna znale¼æ siê formacja wiarygodna, maj±ca odwagê broniæ warto¶ci lewicowych, podj±æ rêkawicê w walce z prawic± i kre¶liæ swój program w sposób ca³o¶ciowy, a nie obliczony na przetrwanie do nastêpnych wyborów. Niestety taka partia to wci±¿ pie¶ñ przysz³o¶ci, a partyjna wierchuszka i Sojuszu i Socjaldemokracji Polskiej zdaje siê nie u³atwiaæ jej powstania. M³odzie¿ kontra... 14 czerwca spotka³ siê Konwent Krajowy SDPL, który zdecydowa³ o "zacie¶nieniu wspó³pracy z Parti± Demokratyczn±". Decyzja ta ma swoje ¼ród³o w b³êdnym prze¶wiadczeniu, ¿e w Polsce, nie ma miejsca na lewicê, co najwy¿ej na lewicuj±c± partiê centrow±. Obecnie najwiêkszym elektoratem dysponuje partia konserwatywno-liberalna w wydaniu umiarkowanym, czyli Platforma Obywatelska. Dla dzia³aczy SDPL oczywistym posuniêciem jest "granie" pod wyborcê, który jak do tej pory prêdzej czy pó¼niej opuszcza³ rz±dz±c± partiê. Dlatego postuluj± "otwarcie na centrum" i wyj¶cie z ofert± do wyborców PO. Postanowili wiêc przy³±czyæ siê do budowy partii centrowej, lub przynajmniej wykorzystaæ kilka znanych nazwisk zwi±zanych z demokratami do ugrania kilku procent w najbli¿szych wyborach. Co ciekawe lewicowe idea³y i warto¶ci SDPL maj± pozostaæ nienaruszone, co raczej nale¿y potraktowaæ w kategoriach ¿artu, a sam± lewicowo¶æ Socjaldemokracji Polskiej ju¿ dzi¶ mo¿na postawiæ na równi z wiarygodno¶ci± SLD. Konwent SDPL zakoñczy³a b³yskotliwa konstatacja Dariusza Rosatiego, typowanego na przywódcê nowego centrolewicowego ugrupowania i potencjalnego kandydata na prezydenta w wyborach w 2010 roku, który d³ugo uzasadnia³, dlaczego lewica w Polsce nie mo¿e siê udaæ, a koronnym argumentem swojej tezy uczyni³ stwierdzenie, ¿e "w Polsce nie ma biedy" (sic!). Jedyne g³osy sprzeciwu wobec wspó³pracy programowej SDPL i PD s³ychaæ by³o ze strony przedstawicieli Stowarzyszenia M³oda Socjaldemokracja, m³odzie¿owej organizacji wspó³pracuj±cej z SDPL, która zaapelowa³a o zawrócenie Socjaldemokracji Polskiej z drogi do budowania jednej partii z liberaln± PD. Reakcjê partii mo¿na podsumowaæ jako "odes³anie radykalnej m³odzie¿y do k±ta", a okre¶lenia typu "socjalistyczna sekta", "radyka³owie" i "fundamentali¶ci" wobec SMS sprawi³y, ¿e jedynie wszechobecne na sali logo SDPL przypomina³o, ¿e oto jeste¶my na konwencie partii lewicowej. Czego chce socjalistyczna sekta? Stowarzyszenie M³oda Socjaldemokracja, którego jeste¶my cz³onkami, w ca³o¶ci odrzuca wizjê polityki kierownictwa SDPL. Naszym zdaniem polityka, przynajmniej ograniczona do demokracji liberalnej, polega na próbach przekonywania obywateli do swoich pogl±dów. Oczywi¶cie nie mo¿na zamykaæ siê na nowe idee i zawsze nale¿y podchodziæ krytycznie do prezentowanych stanowisk. Ale szukanie elektoratu, dostosowywanie siê do tendencji i "mody" aktualnie popularnej u wyborców wprost kojarz± siê nam z populizmem. Oczywistym jest, ¿e partia polityczna d±¿y do realizacji swojego programu poprzez udzia³ w sprawowaniu w³adzy - nawet najbardziej s³uszne idee nie zmieni± ¶wiata, je¶li nie wyjd± poza akademickie debaty i zostan± urzeczywistnione. Nie mo¿emy mieæ zatem pretensji, ¿e SDPL poszukuje koalicjantów, ale widzieliby¶my w tej roli inne ugrupowania. Koalicja nie mo¿e oznaczaæ jednak porzucenia podstawowych warto¶ci konstytuuj±cych partiê polityczn±, a do tego zmierzaj± w³a¶nie poszukiwania elektoratu w centrum. Co rozumiemy przez lewicê, czego tak naprawdê chcemy, co boimy siê utraciæ na po³±czeniu z PD? Lewicowa wizja spo³eczeñstwa to oparcie siê na otwartej wspólnocie, która czerpie si³ê z ró¿norodno¶ci i kreatywno¶ci swoich cz³onków. Ka¿dy mo¿e liczyæ na pomoc pozosta³ych w rozwi±zywaniu swoich problemów, nikt nie zostaje wypchniêty poza wspólnotê z powodu niezawinionych ró¿nic. Taka wizja stosunków spo³ecznych w prosty sposób definiuje podstawowy cel lewicy - walkê z ka¿dego rodzaju wykluczeniem i dyskryminacj± oraz wspieranie emancypuj±cych siê grup. Nie ma znaczenia czy ¼ród³em wykluczenia s± powody ekonomiczne, zwi±zane z p³ci±, orientacj± seksualn±, wyznawan± religi±, pochodzeniem czy stopniem jakiejkolwiek niepe³nosprawno¶ci. Wszystkie rodzaje wykluczenia lewica traktuje jednakowo. Demokracja z punktu widzenia lewicy mo¿e dzia³aæ jedynie w sytuacji, w której wszyscy cz³onkowie wspólnoty maj± mo¿liwo¶æ uczestnictwa w jej ¿yciu politycznym. Po³±czenie z parti±, która rozumie wolno¶æ i demokracjê w bardzo uproszczony sposób, stawiaj±c prawa jednych ponad prawami pozosta³ych, czego najlepszym przyk³adem jest gloryfikacja wolnorynkowych zasad, uniemo¿liwi realizacjê podstawowych celów lewicy. Nie widzimy mo¿liwo¶ci wspó³pracy z lud¼mi, którzy mimo tego, ¿e ponad po³owa polskich obywateli ¿yje poni¿ej minimum socjalnego, a poziom rozwarstwienia spo³ecznego jest jednym z wy¿szych w Europie, uparcie ignoruj± problem biedy i wykluczenia z tym zwi±zanego. Taka sytuacja skazuje osoby niezadowolone ze swojej sytuacji na reprezentowanie przez populistyczn± prawicê, która jako jedyna artyku³uje ich postulaty, podsuwaj±c jednak fa³szywe rozwi±zania. W prawicowej retoryce to nie niesprawiedliwy mechanizm podzia³u dochodów odpowiada za wykluczenie, a zawsze jacy¶ "inni", mniejszo¶ci religijne, etniczne, seksualne czy te¿ obce pañstwa. Ci, których na to staæ próbuj± kupiæ sobie wolno¶æ zamykaj±c siê w strze¿onych osiedlach, gejowskich klubach, emigruj±c z Polski. Tendencja ta bêdzie siê dodatkowo pog³êbiaæ wraz z hegemoni± prawicowego dyskursu, bez znaczenia czy rz±dzi nami PO czy PiS. A jaskrawym przyk³adem tej dominacji jest sytuacja, w której to, co w demokracjach europejskich stanowi j±dro socjaldemokracji - w Polsce przez cz³onków partii z socjaldemokracj± w szyldzie okre¶lane jest politycznym ekstremizmem, sekciarstwem i fundamentalizmem. Niezwykle odpowiedzialnym zadaniem partii prawdziwie lewicowej w Polsce jest próba odwrócenia tej sytuacji, ale nie uczyni tego ani ma³o wiarygodne SLD, ani zmierzaj±ca ku centrum Socjaldemokracja Polska. Choæ jeszcze nie dawno by³a taka szansa. Nie idealizowali¶my projektu pod nazw± Lewica i Demokraci, ale z inicjatyw± m³odych dzia³aczy wszystkich sk³adowych partii LiDu, nazwan± "Nowym Nurtem" pojawi³a siê iskra nadziei. By³ to pocz±tek jednoczenia siê ludzi o wspólnych pogl±dach a nie o wspólnych barwach partyjnych i móg³ byæ zaczynem nowego projektu politycznego, pozwalaj±cego nie tylko na odnowê wizerunku lewicy, ale tak¿e na zgubienie balastu w postaci partyjnego aparatu kieruj±cego siê jedynie chêci± przetrwania, jednostkowymi korzy¶ciami, my¶l±cego nie g³ow± a ¿o³±dkiem. Partyjne "góry" zbyt szybko zorientowa³y siê jednak w powstaj±cym dlañ zagro¿eniu i "Nowy Nurt" skutecznie spacyfikowano. Ale próby stworzenia kolejnej oddolnej inicjatywy nale¿y podejmowaæ dalej - ju¿ nie tylko w ramach partii tworz±cych kiedy¶ LiD. Mnogo¶æ pozaparlamentarnych partii i organizacji lewicowych, o których przy okazji ostatnich wyborów kompletnie zapomniano, otwiera szerokie pole dzia³ania i pozostawia nadziejê, ¿e porozumienie ponad g³owami aparatu takiej czy innej partii jest mo¿liwe, bo walczymy we wspólnej sprawie. Badania opinii publicznej, celowo pomijaj±ce szyldy partyjne i podzia³ prawica - lewica, by spytaæ o realne pogl±dy respondentów i przedstawiæ im konkretny problem, dla którego musz± znale¼æ rozwi±zanie, wykazuj± ¿e postulaty stricte lewicowe (edukacja seksualna w szko³ach, rozdzia³ pañstwa od ko¶cio³a itd.) popiera minimum 30% spo³eczeñstwa. Wystarczy skonfrontowaæ z rzeczywisto¶ci± za³o¿enie, ¿e w Polsce nie ma biedy, a ludziom ¿yje siê lepiej (wszystkim rzecz jasna), a jak na d³oni widaæ, ¿e lewica jest potrzebna - ze swoim w³asnym jêzykiem, odwag± by broniæ swoich korzeni, sukcesów i prawem do uczenia siê na b³êdach. Lewica, która nie kapituluje wobec "oczywistej oczywisto¶ci systemu", a która go kwestionuje, buduje ¶wiadomo¶æ i jêzyk, które pozwol± ukierunkowaæ spo³eczny gniew i rozczarowanie gdzie indziej ni¿ w otwarte ramiona prawicowego populizmu, którego koncert trwa w³a¶nie w najlepsze. Czasu na budowê lewicy naszych oczekiwañ nie ma zbyt wiele. Konwulsje SLD i SDPL oddalaj± w czasie budowanie takiej formacji, poch³aniaj± bowiem energiê, któr± ich wewnêtrzna opozycja mog³aby ukierunkowaæ znacznie efektywniej. Czas wiêc odrzuciæ pionowe podzia³y, id±ce w krok za partyjnym logo obecnych formacji, które demokracjê czyni± rytua³em. W przeciwnym wypadku, przy prawdopodobnym przesuniêciu siê Platformy Obywatelskiej na pozycje quasi-lewicowe, wspomniane 30% spo³eczeñstwa mo¿e zapomnieæ o swojej reprezentacji w organach pañstwowych przez najbli¿sze 30-40 lat. Karol Domañski, Ewelina Latosek Tekst ukaza³ siê 28 czerwca w Trybunie. Komentarze do wpisu 02.07.2008, 15:07 Tylko czy taki Borowski z Celiñski przeczytaj± ten tekst, lub tego bloga? Podoba mi siê stwierdzenie "Czas wiêc odrzuciæ pionowe podzia³y, id±ce w krok za partyjnym logo obecnych formacji, które demokracjê czyni± rytua³em." Bardzo dobry tekst! 28.06.2008, 20:23 Zgadzam siê ze wszystkim, o czym moi przyjaciele z organizacji napisali. Tekst idealnie ukazuje nasz± postawê wobec partyjnych dzia³añ, które wg prominentych polityków partii s± ex cathedra genialne. Byliby¶my niezmiernie wdziêczni, gdyby piewcy maria¿u z PeDecj± - np. wspó³blogerzy z partii odnie¶li siê w merytoryczny sposób do artyku³u Karola i Eweliny oraz mojego wpisu. Mam nadziejê, ¿e nie s± przewra¿liwieni na krytykê. Koalicja partii lewicowej z centrow± (liberaln±) ma sens jedynie w przypadku, gdy jest to blok sk³adaj±cy siê z conajmniej czterech ugrupowañ, gdzie przynajmniej trzy od lewicowo¶ci nie stroni±. Na chwilê obecn± niedookre¶lony jeszcze projekt porozumienia SdPl-PD jest z³y. Ale nam nie tylko samo porozumienie nie odpowiada. Szczegó³y zosta³y wyja¶nione w naszych wpisach. Dodaj swój komentarz Aby móc komentowaæ wpisy na blogach, nale¿y siê zalogowaæ.
Je¿eli nie masz jeszcze swojego konta, mo¿esz za³o¿yæ je w 30 sekund klikaj±c tutaj. ![]() Ewelina Latosek
...
Cz³onkini Zarz±du Krajowego Stowarzyszenia M³oda Socjaldemokracja.
|